wtorek, 8 marca 2016

Kobieta na pewno nieoczekująca dziecka

Kochane, znacie to, oj bardzo dobrze to znacie. Zjadłabym wszystko. Dosłownie. Mogłabym zacząć od czegoś słodkiego, jakaś czekoladka, albo wafelki. Później pizza, albo hamburger, albo śledź pomiędzy dwoma schabowymi i do tego kakao. Na koniec, tak dla przegryzienia czipsy, najlepiej dwie paczki, bo na pewno nie mogłabym się zdecydować: paprykowe, czy czitosy.

Ostatnio wracaliśmy ze spotkania ze znajomymi. Prowadziłam auto, nagle zrobiło mi się okropnie gorąco, oblał mnie zimny pot. Zakręciłam ogrzewanie, włączyłam zimną dmuchawę, bo mówię, może mi gorąco. Bulcio kurczowo trzymał się siedzenia, a przecież jechałam dobrze, nie za szybko, nie za wolno, nawet zmieniałam pasy ruchu. Nie wytrzymał, w końcu mówi:
- Gonia możesz już wrzucić piątkę. -  pomyślałam sobie: Że co proszę? 
Uwaga! Drodzy Państwo, mamy zgodę, możemy zmienić bieg.
- Mam Cię wysadzić? Zaraz jest przystanek.

Yhy, już wiemy, coś się dzieje. Nadeszła godzina zero. Godzina Twoich największych koszmarów. Czas najdziwniejszych zachcianek, euforii, płaczu na reklamach i irytacji na ulubionym serialu. Uwierzcie mi, tak zachowuje się zdrowa kobieta NA PEWNO NIEOCZEKUJĄCA na dziecko.

Dojechaliśmy do domu, oznajmiam, mojemu mężowi:
- Już wiem dlaczego zrobiło mi się tak słabo. Dostałam okresu.
- O biedna jesteś! To pewnie dlatego. Bardzo Ci współczuje...

Zastanawiam się... czy mężczyzna mówiący: współczuje Ci okresu, jest świadomy, czego tak na prawdę współczuje? Zabrzmiało to jakby paczka żelków, którą właśnie zjadłam była co najmniej dwa razy za mała, albo jakby zdechła mi świnka morska.

Nie wiecie czego nam współczujecie. My toniemy. Dosłownie i w przenośni. Toniemy w zachciankach i skrajnych emocjach. Dlaczego to kobiety, zostały obdarzone takim właśnie bonusem. Byłabym w stanie to wszystko przeżyć, ale nie jestem już nastolatką, mam dość pryszczy pojawiających się na mojej twarzy w najmniej oczekiwanym momencie.

Tak się czuje kiedy wybija godzina zero, a wyobraźcie sobie co musi się dziać tuż przed nią. A kobieta bardzo krótko jest po okresie, natomiast zawsze przed nim. Takie życie Panowie!


Kobiety! Jesteście wspaniałe. Czym byłby świat bez nas.

P.S Pan Bulcio wpadł ostatnio na świetny pomysł: może w tym roku zamienimy święta? 8-go marca będzie Dzień Chłopaka, a Dzień Kobiet zrobimy dopiero za rok. Świetny pomysł... pożegnaj się dziś z kolacją :)

2 komentarze:

  1. 10 marca jest dzień mężczyzny to też możecie zamienić w dzień Kobiety :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha Gosia uwielbiam czytać te Twoje posty.. Czasem myślę, że są z mojego życia wzięte :-D Zgoda na wrzucenie kolejnego biegu - czyżbyś woziła mojego męża? - Nie! Oni wszyscy tak mają :-D

    OdpowiedzUsuń