środa, 2 marca 2016

Suknia noszona tylko raz

Mój tata, mój mąż, a nawet mój pies śmieje się ze mnie, że kupuje kolejną sukienkę i założę ją tylko raz, bo na inną uroczystość nie wypada założyć tej samej. Każdy pretekst jest dobry. Ale... jest taka sukienka, ta jedna, jedyna, którą faktycznie założy się tylko raz, bo na żadną inną uroczystość na prawdę nie wypada. 
Na widok której tata posmutnieje i uroni łezkę, bo nie jest to biała sukienka komunijna, dla córki która podczas spacerów trzymała jego kciuka. A mąż - wtedy jeszcze narzeczony - zaniemów z wrażenia, bo pupka jego przyszłej żony w tej sukni wygląda soczyście ;)

Mowa oczywiście o sukni ślubnej. Każda z nas ma mniej więcej wyobrażenie na temat tego, jak chce wyglądać na swoim ślubie. Pamiętajmy o tym, że jak się dobrze czujemy w kreacji, będziemy wyglądać oszałamiającą. Ważne żeby suknia ślubna oddawała osobowość kobiety i jej nie poskromiła.

Wiedziałam, że nie chcę dużej, ekstrawaganckiej sukni. Choć zdania były podzielone. Pamiętam kiedy moja teściowa zapytała mnie po raz pierwszy o moją suknie, wtedy w tym samy czasie odpowiedziałyśmy:
Teściowa: Księżniczka?
Ja: Syrenka?
Oczywiście nie mogłam sobie odmówić i przymierzyłam kilka typowych księżniczek, ale wyglądałam jakby połknął mnie wielki lukrowany pączek. To w takiej sukni moja mama zrobiła mi pierwsze zdjęcie i pokazała je ukochanej, bardzo chorej cioci, której jako mała dziewczynka wyjadałam cukierki z kredensu.

Swoje poszukiwania zaczęłam od Internetu. Wszystkie modele, które mnie intrygowały, to były suknie o kroju syrenki. Miałam swoją faworytkę, ale nie wiedziałam, czy będę w niej dobrze wyglądała i czy mieści się w budżecie. A budżet to rzecz święta.

Umówiłam się na pierwszą wizytę do Atelier Ślubnego Violi Piekut. Wchodząc do salonu, moja suknia stała zaraz przy wejściu po prawej stronie. Pamiętam to jakby wydarzyło się wczoraj. Od tego czasu minął ponad rok. 

I już wiedziałam: albo TA, albo żadna. Konsultantka zaproponowała mi kilka innych opcji, a mój wybór zostawiłyśmy na koniec. Były piękne, ale nie pasowały do mnie, albo mnie skracały, albo postarzały, albo coś tam... Założenie wybranej przeze mnie sukni, było jak wisienka na torcie. Była idealna. Mama twierdząco kiwała głową, a tata.... a tata nic nie mówił, siedział na kanapie i patrzył. Wiedzieliśmy, że zostaję właśnie w tej. 
Piękny model Loren, cała koronkowa z długimi rękawami w kolorze śmietankowej bieli. Tak, biel ma różne odcienie. Nie widziałam różnicy dopóki nie przymierzyłam. Śnieżno biała suknia sprawiała, że moja twarz wyglądała smutno. Do mojego typu urody bardziej pasuje coś ciepłego, dlatego Konsultantka zaproponowała mi śmietankę. Bałam się, że przy białej koszuli Pana Młodego moja suknia będzie wyglądała na pożółkłą, ale tak nie było.
Do kościoła wybrałam bardzo długi welon, o tradycyjnym kształcie, tzw. maryjkowy, zakończony koronką. Natomiast podczas przyjęcia nosiłam na głowie nowoczesny toczek, zwany również fascynatorem.
To była suknia idealnie dopasowana do mnie i nie jest to tylko moje zdanie. Jako ckliwy zbieracz pamiątek długo nie chciałam się z nią rozstawać. Pamiętam, że zawsze miałam pretensje do mojej mamy, która sprzedała swoją suknie. Bardzo chciałabym ją zobaczyć. Tylko po 50 latach małżeństwa nic mi z mojej sukni. Trzymanie jej dla mojej potencjalnej córki raczej nie ma sensu. Bo: a. potencjalna córka powinna być synem; b. potencjalna córka raczej nie założy starej sukni ślubnej c. co jeśli córka nie będzie brała ślubu, po co to wszystko?

Dlatego nadeszła pora, aby moja suknia uszczęśliwiła inną kobietę i sprawiła, że na niej będzie wyglądała jak na nikim do tej pory.
Mam nadzieje, że trafi w dobre ręce i stworzy kolejne niepowtarzalne wspomnienie. 
Zdjęcia: www.uppermost.pl, Adam Kotowski

2 komentarze:

  1. Jaka piękna suknia, moja wymarzona :) jeśli nadal Pani chce się z nią rozstać i ma nadzieję, że trafi w dobre ręce to bardzo proszę o kontakt: liszka.magdalena@gmail.com, pozdrawiam ciepło i wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety suknia została już oddana, na drugi dzień od ogłoszenia :)

      Usuń