środa, 31 sierpnia 2016

Oddychaj

Nie trać życia na:

1. Bezsensowne diety

Życie jest za krótkie, a jedzenie takie dobre! Oczywiście wszystko z głową. Kiedyś uważałam, że dopóki lubię popcorn to nie zrobi mi on krzywdy. Nie wiem czy wiecie, ale jedzenie popcornu sprzyja wydzielaniu niezbędnych do życia popcorfin. Niestety to nie takie proste.
Zastanawiam się, czy kiedyś stosowałam jakąś prawdziwą dietę. Bo chyba kilkudniowy sokowy detox się nie liczy. Nie to żebym nie wytrwała do końca... nic z tych rzeczy! ;) Po prostu tak rozplanowałam koktajle, że wszystkie wypiłam szybciej, niż było w instrukcjach. 
Oczywiście, czasami z powodów zdrowotnych trzeba poddać się pewnym restrykcyjnym zasadom, ale po co nazywać je dietą. Wydaje mi się, że samo to słowo, ma w sobie coś negatywnego. Nie myślmy w kategoriach rezygnowania z czegoś. Niech to będzie nasz sposób na codzienność.

2. #instalife #activelife

Pozostając jeszcze w temacie diet. Jutro mija rok od kiedy idę biegać - znacie to, prawda?
Nie lubimy jak ktoś nam coś obiecuje, a później nie dotrzymuje słowa. To dlaczego robimy to sami sobie?
Krótka piłka, albo się ruszysz, albo nie. Decyzja należy do Ciebie.
Sama jestem aktywna na instagramie. Kreuje swoją rzeczywistość.  Na własne życzenie pokazuje moje mieszkanie, Pana Bulcia, piszę o mojej rodzinie. Piszę to bo czuje się z tym dobrze, ale niestety widzę ile to niesie za sobą zagrożeń.
Jestem fanką ładnych zdjęć, wyobrażania sobie, że jestem w tych miejscach. Widząc te wszystkie pięknie umalowane kobiety i ich umięśnione brzuchy, sama chciałabym taka być. Łatwo dać się temu ponieść. Patrzę w lustro i schodzę na ziemię. Jestem tu i teraz. Taką właśnie Bulejowską i to jest prawdziwe życie: bałagan w szafie, suszarka z praniem na środku pokoju i zmęczenie po całym dniu pracy.
Tu i teraz jest prawdziwe życie, a to jakimi pomalujemy je filtrami zależy od nas.

3. A po godzinach życie

Boże! I to mówi osoba, która zapala i gasi światło. Żałuję i obiecuję poprawę. Uwielbiam, jak ludzie mówią, że to moja wina bo nie potrafię zaplanować sobie czasu w pracy. Jestem mistrzynią w planowaniu pracy! Czasami muszę i wolę zostać dłużej niż zabierać pracę do domu. 
A więc, jak już na prawdę musisz, pamiętaj o jedzeniu i piciu wody, a kiedy już w końcu wrócisz do domu rób same przyjemne rzeczy. Zostaw pracę za drzwiami, a jak będzie się za głośno zachowywała zatrzaśnij jej drzwi przed nosem już w garażu. Mi akurat pomaga to drugie...mniejsze prawdopodobieństwo, że spotkam ją wychodząc na spacer lub wyrzucając śmieci (noo dobra, druga opcja raczej nie możliwa, bo śmieci wyrzuca Pan Bulcio).
I wicie co! Po robocie, nie gadamy o robocie ;)
P.S W tym i zeszłym tygodniu kończyłam pracę godzinkę wcześniej, więc jeszcze nie jestem beznadziejnym przypadkiem.  Jest dla mnie ratunek.

4. Bo wypada tego nie robić
Nie rób czegoś tylko dlatego, że oczekują tego od Ciebie inni.
Odproszę na wesele, bo mnie zaprosili. Pójdę na tą imprezę, bo nie wypada nie być. Nie mogę się spóźnić na obiad gdzieś tam bo mama na mnie nakrzyczy - musiałam to napisać :). Muszę iść z osobą towarzyszącą. Muszę wyjść za mąż/oświadczyć się, mieć dzieci, bo jestem ostatni/a wśród znajomych.... i tak w nieskończoność.
Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Nie rób czegoś, co nie jest Twoją bajką.
Co się stanie jak nie pójdziemy na wesele do kuzynki, którą ostatni raz widzieliśmy na balu karnawałowym w przedszkolu? Uwierz, że kuzynka prawdopodobnie nie zauważy, że Cię nie ma. Śmię nawet podejrzewać, że zaprasza Cię z tego samego powodu, przez który Ty masz rozkminę, czy iść. 

5. Beznadziejni w swej beznadziejności sfoszeni ludzie
Mam na myśli osoby, które są niemiłe dla Ciebie ponieważ masz udany związek z kimś, albo po prostu jesteś szczęśliwym człowiekiem. Po pierwsze nie bądźmy takimi ludźmi, skupiajmy się na budowaniu swojej rzeczywistości, a nie na zazdroszczeniu. Po drugie nie inwestujmy swojego czasu w takie znajomości. Po co uważać za przyjaciel kogoś z kim nie możemy dzielić naszego szczęścia?!


To co? Żyjmy!