środa, 19 października 2016

Jesienne chandry i fanaberie

Pada. Jest ciemno i zimno. Głowa boli od tygodnia. Znowu pada. Nadal jest ciemno. A cieplej prędko nie będzie. Mimo to, za nic nie zlikwidowałabym jesieni.

Uwaga, zabrzmi to głupio ale: gdy tylko dopadną Cię jesienne smutki, na przekór zrób coś jeszcze bardziej jesiennego. Nie rób rzeczy, które przypomną Ci lato, bo ono prędko nie wróci. 

Pewnie niektórzy po tym poście spodziewają się narzekań, jaka ta jesień jest okropna, jak bardzo źle się czuję, jak schowała bym się pod kołdrą i znikła. A tu moje sposoby na oswojenie tej pory roku.

Po pierwsze trzeba się rozgrzać
Do tego celu możesz wykorzystać wannę napełnioną wodą i mnóstwem piany lub ewentualnie męża. Ja osobiście mam małą kolekcję pachnących olejków i kul kąpielowych,
 które umilają mi wietrzne wieczory.



Na jesienne popołudnie polecam zupę dyniową
Jej kolor napawa optymizmem i rozgrzewa od środka. 


Do tego jej przygotowanie nie jest wymagające. Nim się obejrzysz, a w garnku paruje pyszny krem 
i możesz uciekać pod koc.


Składniki:
połowa małej dyni (ilość zależy od Ciebie)
3 marchewki
pół pora
1 pietruszka
mały kawałek selera
ząbek czosnku
mała cebula
1 gruszka
2 łyżki masła
600 g wody


Cebulkę i czosnek należy drobno pokroić i podsmażyć na łyżce masła, a następnie dorzucić do gotujących się warzyw. Kiedy zmiękną, należy zmiksować z resztą masła 
oraz doprawić do smaku solą i pieprzem. 
Ja mam ułatwione zadania ponieważ wrzucam wszystko do Thermomixa,
 zupa gotowa jest w 25 minut.


Stwórz jesienny klimat w swoim domu. Pachnące świeczki i klimatyczne światło
Czy jest coś bardziej relaksującego i przytulnego?!




Dla mnie jesień to: wrzosy, odcienie brązu i czerwieni.


W takiej atmosferze można spokojnie skonsumować deser. 
Bo na każde smutki pomaga odrobina słodkości.


Babeczki jabłkowe z kruszonką


Składniki na babeczki:
3 jabłka
2 jajka
3 łyżki mleka
230 g mąki
155 g cukru
125 g masła w temperaturze pokojowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
szczypta soli

Jabłka obierz i pokrój w kostkę, następnie wrzuć do garna i zalej wodą, tak aby je zakryć. Opcjonalnie możesz dodać do nich łyżkę cukru trzcinowego. 
Następnie gotuj je aż cała woda odparuje.
Masło i cukier utrzyj w mikserze. Kiedy masa zrobi się puszysta dodaj resztę składników. 
Na końcu wmieszaj ostudzone jabłka i delikatnie wymieszaj, aby się za bardzo nie rozpadły. Wypełnij foremki masą i piecz w 180 st, przez ok. 25 minut.

Składniki na kruszonkę:
75 g cukru trzcinowego
100 g masła w temperaturze pokojowej
140 g mąki
1/4 łyżeczki cynamonu
kilka kropelek aromatu pomarańczowego


Wrzuć wszystkie składniki do miski, podwiń rękawy i połącz wszystkie składniki aż stworzy się kruszonka. Następnie wysyp ją równo na blaszkę i piecz w 180 st. przez od 5 do 10 minut.

Składniki na krem:
1 łyżeczka cynamonu
110 g cukru pudru trzcinowego
400 g cukru pudru
250 g masła w temperaturze pokojowej
2 łyżeczki mleka - opcjonalnie

Umieść w mikserze masło cukier trzcinowy i cynamon. Ubijaj prze ok 7 minut, aż składniki dokładnie się połączą, a masa zrobi się lekka i puszysta. 
Następnie partami dodawaj zwykły cukier puder. 
Na koniec dodaj mleko, najpierw jedną łyżkę. 
Chodzi o to aby masa nie była zbyt zwarta ani zbyt płynna.


Wystudzone babeczki posmaruj odrobiną kremu, posyp kruszonką i udekoruj resztą kremu.

I co?! Jesień nie jest taka straszna, trzeba jej tylko okazać trochę czułości ;)
a ja dziś o tym zapomniałam.


Keep calm and hakunamatata


poniedziałek, 10 października 2016

Srylion kanap

Sklepy meblarskie to zło. Czy wiecie ile mają w ofercie kanap? Chyba z milion. Siedziałam na połowie z nich. Przysięgam, że miałam zakwasy od siadania i wstawania. A powinnam mieć zakwasy od innych rzeczy, które można robić na wygodnych kanapach.



Wybór kanapy jest ważny. To na niej będą spać goście, którzy zasiedzą się podczas niejednego spotkania z dobrym jedzeniem i nie gorszym winem, które zostało jeszcze po naszym ślubie.

Szukaliśmy kanapy która będzie: 
a. idealna - całkiem logiczne urządzając swoje pierwsze mieszkanie
b. wygodna i rozkładana,
c. narożna,
d. najlepiej szara,
e. mieściła się w .... budżecie. 
A budżet to rzecz święta. Wiele kanap nie zasługiwało nawet na połowę tego, co chciałam przeznaczyć na ten cel. Okej, ostatecznie musiałam go zwiększyć, bo wszystkie kanapy, które nam się podobały były o 1/3 droższe. Miałam na to niepodważalne dowody statystyczne.



Mama mówiła: oj daj spokój z tym budżetem. A ja wiedziałam, że jak nie znajdziemy kanapy na czas, to nasi rodzice na pewno znajdą na strychu, w piwnicy, u sąsiada na podwórku kanapę "prawie jak nową". Co by odgruzować przestrzeń na której zalegała. Sami rozumiecie... no trzeba było kupić tą cholerną kanapę.