poniedziałek, 10 października 2016

Srylion kanap

Sklepy meblarskie to zło. Czy wiecie ile mają w ofercie kanap? Chyba z milion. Siedziałam na połowie z nich. Przysięgam, że miałam zakwasy od siadania i wstawania. A powinnam mieć zakwasy od innych rzeczy, które można robić na wygodnych kanapach.



Wybór kanapy jest ważny. To na niej będą spać goście, którzy zasiedzą się podczas niejednego spotkania z dobrym jedzeniem i nie gorszym winem, które zostało jeszcze po naszym ślubie.

Szukaliśmy kanapy która będzie: 
a. idealna - całkiem logiczne urządzając swoje pierwsze mieszkanie
b. wygodna i rozkładana,
c. narożna,
d. najlepiej szara,
e. mieściła się w .... budżecie. 
A budżet to rzecz święta. Wiele kanap nie zasługiwało nawet na połowę tego, co chciałam przeznaczyć na ten cel. Okej, ostatecznie musiałam go zwiększyć, bo wszystkie kanapy, które nam się podobały były o 1/3 droższe. Miałam na to niepodważalne dowody statystyczne.



Mama mówiła: oj daj spokój z tym budżetem. A ja wiedziałam, że jak nie znajdziemy kanapy na czas, to nasi rodzice na pewno znajdą na strychu, w piwnicy, u sąsiada na podwórku kanapę "prawie jak nową". Co by odgruzować przestrzeń na której zalegała. Sami rozumiecie... no trzeba było kupić tą cholerną kanapę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz