piątek, 3 marca 2017

Narty z Prezydentem

Ostatni dzień urlopu zdecydowanie na plus. Pogoda dopisywała przez cały wyjazd, więc i dziś nie mogło być inaczej.
Słuchajcie, to jest na prawdę dziwne, jak bardzo nie umiem określić się co do jazdy na nartach. 
Z jednej strony jest to ten sport dzięki któremu zupełnie potrafię się wyłączyć, nie myśleć o niczym innym, jak tylko o tym, żeby dojechać żywym na dół. Z drugiej strony ile razy już liczyłam straty za karnet i narty gdybym zdecydowała się już nie jeździć. Wydaje mi się że jeżdżę na nartach tylko dlatego, że jestem zbyt uparta żeby odpuścić, no bo kto jak nie ja?! :)
Zapraszam na mojego facebooka na krótką filmową relację z dzisiejszej wyprawy.

2 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia ! Rozśmieszyło mnie to zdanie ''Z jednej strony jest to ten sport dzięki któremu zupełnie potrafię się wyłączyć, nie myśleć o niczym innym, jak tylko o tym, żeby dojechać żywym na dół." - mam dokładnie tak jak Ty :) gdzie byłaś na nartach ? Widoki rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam w Białce, ale nie ograniczaliśmy się do zjazdów tylko z Kotelnicy. Polecam nowy stok Remiaszów - jest połączony z Kotelnicą. Super zjeżdżało mi sie z Litwinki bo były luzy :)

      Usuń